To historia, która naprawdę rozgrzewa serce.
Mieszkaniec Gowarzewa nie przeszedł obojętnie obok rozpaczliwego miauczenia dobiegającego z kanału. Zamiast machnąć ręką i iść dalej, natychmiast zadzwonił po pomoc.
Dzięki jego szybkiej reakcji na miejsce przyjechali druhowie z OSP Gowarzewo, którzy wyciągnęli przerażonego kotka z pułapki. Mały futrzak jest już bezpieczny.
Postawa tego mężczyzny zasługuje na ogromne uznanie. W świecie, w którym wiele osób woli odwrócić wzrok, on postanowił działać.
„Właśnie taka postawa zasługuje na szacunek – uważność, empatia i chęć pomocy” – podkreślają strażacy.
Czasem jeden telefon wystarczy, żeby uratować komuś życie. Wielkie brawa dla tego mieszkańca

